poniedziałek, 20 lutego 2012

.1. I didn't know

Kiedy dowiedziała się, że jej młodsza siostra i chłopak, który był jej chłopakiem aż do wyjawienia jego tajemnicy, całe jej dotąd uporządkowane życie legło w gruzach. Wszystko zaczęło się sypać. O pracę w kancelarii prawniczej starała się ponad rok i dostała ją. Ale co z tego, skoro zwolniono ją tydzień temu po przepracowaniu zaledwie półtora roku? Ana wiedziała, że Law Agention, choć o nie bardzo oryginalnej nazwie, była najlepszą kancelarią w Waszyngtonie i nie pozwalała sobie nawet na najdrobniejsze błędy. Ana szybko złapała kontakt z resztą personelu i z pracy na pół etatu, szybko przeszła na cały etat, dostała swoje własne biuro i miała własnych klientów. W ciągu półtora roku wiele jej spraw sądowych zakończyło się sukcesem, tylko jedną przegrała. Właściwie to była to sprawa o majątek rodzinny, niby nic błahego, ale Ana strasznie rozpamiętywała swoje pierwsze niepowodzenie w tej branży. Po pewnym czasie okazało się, że nie tylko ona. Rodzina, której obrońcą w sądzie była Ana, miała wiele zażaleń. Właściwie, niepowodzenie Any nie wydawało się dla nikogo czymś strasznym. Przecież nie każdą sprawę w sądzie da się wygrać!
Pierwsza przegrana sprawa miała miejsce zaraz na początku jej pracy na cały etat. Potem Ana wygrywała każdą kolejną sprawę, cały personel i jej klienci byli z niej bardzo zadowoleni. Dostała wysoką podwyżkę. Jej miesięczne zarobki przekraczały jej najśmielsze oczekiwania.
Jak wcześniej zostało wspomniane, wszystko się zaczęło sypać tego feralnego dnia. Zaczęła zaniedbywać sprawy swoich klientów i jej praca zakończyła się wypowiedzeniem.
David był jej pierwszą prawdziwą, jak się jej wydawało, miłością. Był w jej wieku, poznali się przypadkiem i przez pomyłkę. David jednak zawsze mówił, że była to szczęśliwa pomyłka. Ana nie była w nim ślepo zakochana. Zawsze była rozważna i tylko dwa razy oddała się uniesieniu. Jej wadą było to, że zbyt twardo stąpała po ziemi i była zbyt poważną jak na dwadzieścia siedem lat osobą. Z Davidem była w związku przez pięć lat. I Tina dobrze o tym wiedziała. Na początku uczucie Davida i Any było nieco dziecinne, ale po dwóch latach zaczęli do ich związku dojrzewać. Nie było to dla nich zbyt dobre. Ana zaczęła przyzwyczajać się do Davida i tak leciał dzień za dniem, tydzień za tygodniem, miesiąc za miesiącem, rok za rokiem. Nie przywiązywała już tak wiele uwagi do niego, jak kiedyś. Ale kochała go. Powiedziała mu to. On pół roku temu wyznał jej to samo.
I wtedy Ana nie spodziewała się tego, co ją spotka za pół roku. David traktował Tinę jak młodszą siostrę, albo właściwie nawet przyjaciółkę. Rozmawiali o wszystkim, Tina zwierzała mu się ze swoich błahych problemów, on zawsze jej pomagał. I tak było do czasu, kiedy Tina wyjechała na studia prawnicze na Harvard, do Cambridge. Wróciła po dwóch latach nieobecności całkiem inna niż była. Wyładniała, stała się odważniejsza. Na Davidzie zrobiła ogromne wrażenie.
Ana nie zauważyła, że David zaczął podrywać Tinę, a ona robiła to samo w stosunku do niego. Minęły zaledwie dwa miesiące, a David już się oświadczył Tinie. Po dwóch miesiącach bycia ze sobą! Z Aną był ponad pięć lat.
Po prostu Ana dla Davida była zbyt poważną kobietą.



Ana była wdzięczna Mii, że nie ta nie litowała się nad nią, tylko namawiała ją do nie pogrążania się. Mimo wszystko wspomnienia cały czas wracały do kobiety.

2 komentarze:

  1. Krótko, ale wiesz, podoba mi się, że robisz to w formie takiego really opowiadaniaaa o tym. Bardzo mi się to podoba. Więc jeśli w ten sposób będziesz to pisać to jestem jak najbardziej na taak i duży plus :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę? Bardzo się cieszę =). Już kończę ten rozdział :D.

      Usuń